Kardigan z wykładanym kołnierzem

Długo zastanawiałam się, jaki tym razem chciałabym uszyć kardigan. Wertowałam wykroje, przeglądałam stylizacje na stronie Burdy, miętosiłam ten kawałek dzianiny wełnianej, który miałam w zapasach i nie mogłam się zdecydować. Długo myślałam, że uszyję coś, co nada się jako narzutka na sukienkę, ale że sukienek jakoś w tym sezonie nie noszę, skierowałam swe poszukiwania ku nieco bardziej sportowym formom. Wełna też narzuciła mi pewne ograniczenia, bo kiedy dotarła do mnie ze sklepu internetowego, okazało się, że jest cienka i gryząca (jak to wełna jednak), więc o myśli swetrze-otulaczu musiałam odłożyć na kiedy indziej. I tak rozważając sobie, co uszyć, trafiłam na kardigan Doroty i pomyślałam, że to jest właśnie to. DSC00486DSC00488DSC00494DSC00496

Do uszycia mojego swetra wykorzystałam jednak inny wykrój. Kupiłam sobie kiedyś tak na próbę Szycie 2017/5, żeby w ogóle zapoznać się z tym magazynem. Długo jednak nie decydowałam się na uszycie z niego czegokolwiek, bo mimo że fasony wydały mi się interesujące, to ze względu na różnice w tabeli rozmiarów w porównaniu z Burdą i przygotowanie modeli na niższy wzrost trochę mnie hamowały. W przypadku kardiganu postanowiłam jednak zaryzykować i wybrałam sobie na jego uszycie wykrój na surdut, ale nie obeszło się bez zmian. Zlikwidowałam cięcia francuskie z przodu i z tyłu, rękawy zrobiłam jednoczęściowe, kieszenie zaś nakładane, a nie wpuszczane. Całość wydłużyłam. Tak właściwie to z pierwotnego wykroju został mi kołnierz i szew na plecach. DSC00485DSC00493DSC00490

No i co Wam powiem, to Wam powiem, ale nadal nie wiem, co sobie myśleć o Szyciu. Kardigan podoba mi się bardzo i właściwie do niego zastrzeżeń, ale gazeta to mnie do siebie jeszcze nie przekonała. Nadal myślę sobie, że ma całkiem ciekawe, klasyczne modele, czego w Burdzie czasami próżno szukać. Prezentacja ubrań na modelkach też przypomina bardziej prezentację ubrań, a nie jakieś dziwaczne sesje, na których ubrania zdają się stanowić sprawę drugorzędną. No i wykrojów w jednym numerze jest naprawdę sporo. Ale… No właśnie. Po pierwsze – jednak nie te wymiary. Ze swoim wzrostem, ale i kształtem sylwetki bliżej mi do burdowych tabelek. A po drugie – zawężenie wykrojów do trzech rozmiarów (38-42-46) trochę utrudnia wybór właściwego rozmiaru, co przy dopasowanych rzeczach może stanowić spory problem. W związku z tym, że zasadniczo nie szyję jednak modeli próbnych, szycie w ciemno z Szycia może być dość ryzykowne. Ale nie mówię nie. DSC00495DSC00502DSC00497

0 thoughts on “Kardigan z wykładanym kołnierzem

  1. Jest tak piękny,że „Szyciu” się wybacza. Ten głęboki granat pasuje do Ciebie i paseczków idealnie,model świetny, prezentujesz się znakomicie.

  2. Rewelacja, świetny kardigan – wyglądasz w nim świetnie! Ale ale… albo ja czegoś nie doczytałam albo to jakieś szaleństwo jest… u mnie dziś -7C a tu taka sesja? Wczoraj wcale cieplej nie było…

    1. Dziękuję. Bardzo się cieszę, że tak uważasz :).
      No coś Ty! W życiu nie wyszłabym na taki mróz tylko w swetrze. Zdjęcia robiłam w zeszłym tygodniu, ale u mnie od zdjęć do publikacji to jeszcze długa droga.

  3. Kasia, bardzo dobrego wyboru dokonałaś, coś nowego, innego zawsze cieszy 🙂 A takie marynarkowe klapy od razu wprowadzają element szczególnej elegancji – w połączeniu z tym jasnym granatem super. Świetnie się w nim prezentujesz, Twoje kolory 🙂 Stylizacja i sesja jak zwykle super 🙂
    Co do Szycia, to także się zastanawiam, szczególnie, że rozmiarówka może być mi bliższa niż w Burdzie … Jak napisałaś, jest sporo prostych, uniwersalnych modeli i to mnie zachęciło 🙂 Ale muszę przyznać, że przyzwyczaiłam się, że w Burdzie nawet prosta rzecz ma zwykle jakiś dodatkowy element (niekoniecznie pożądany :)) i to sprawia, że jej wykroje mają coś w sobie. Myślę, że spróbuję coś uszyć, ale Burdy nie opuszczę 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Ada, bardzo Ci dziękuję. Chciałam właśnie, żeby ten kardigan miał jakąś taką bardziej wyjściową formę ze względu na to, że szyłam go z zamiarem noszenia w pracy. Te klapy świetnie się sprawdzają 🙂
      Ja Burdy nie zamierzam opuszczać, choć się czasem na nią boczę 😉 Ale taką mam naturę, że czasem lubię poszukać czegoś nowego. Ciebie też nie namawiam do zdrady 😀

  4. Prawię skończyłam sukienkę z Szycia i bardzo mi się podoba. Chociaż model próbny był straszny, ale zmiany małe :):):) Kardigan wyszedł ci bardzo ciekawy, trochę jak płaszczyk.

    1. No to mam nadzieję, że tę sukienkę pokażesz – najlepiej na sobie 🙂
      Masz rację co do kardiganu – ma taką formę, bo miał mi służyć do zakładania go pod cieńsze płaszcze. Nie chciałam, żeby był zbyt obszerny, bo nie lubię, jak nie mogę zmieścić ubrania pod wierzchnim odzieniem. A wiosną, kto wie, może go właśnie będę nosić zamiast płaszcza.

  5. Kasiu! kardigan super, klasyka klasyki. I kolor i kształt, bardzo mi się podoba. Co do „Szycia”, to muszę powiedzieć, że jak na razie kolekcjonuje numery, bo propozycje wydają mi się niezwykle kuszące, stylistyka w większości dużo bardziej niż ta prezentowana w Burdzie mi odpowiada, ale wciąż jednak nie zdecydowałam się na pierwsze cięcie 😉 no ale zachęcasz, zachęcasz 🙂

    1. Kasiu, cieszę się, że sweter Ci się podoba. Jest w sumie bardzo uniwersalny, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to był dobry wybór. Myślę, że powinnaś się odważyć na cięcie, bo rzeczywiście te modele są bliskie temu, co szyłaś i pokazywałaś na blogu 🙂 Trzymam kciuki!

  6. Bardzo udany kardigan, właśnie taki mi chodził po głowie. Pierwsza klasa, szczególnie w tym kolorze! Dobrze wygląda taki długi, marzenie. Ech, przedwczoraj przymierzyłam podobny wykrój do mojej dzianiny i nijak nie chciał się wpasować 🙂 Ostatecznie wygrał wykrój z burdy na luźną narzutkę. Ale z takiego z wykładanym kołnierzem chyba nie zrezygnuję.
    Kupiłam latem jeden numer Szycia, bo mi się żakiet spodobał, a tu zonk przy bliższym obejrzeniu, rozmiary 46 i wyżej. No i jakoś nie mogę się przemóc. Burda jest taka dopracowana, a i tak potrafi narobić dodatkowej roboty. A w Szyciu nawet na rysunkach trafiają się obcojęzyczne opisy na jednym elemencie i polskie na drugim w tym samym planie wykroju (np. szlufka, puño, pasek), zobaczyłam niechlujne tłumaczenie i zrobiłam się podejrzliwa. W sumie nie przerabiam nawet tego co mi się w burdzie podoba, to nie muszę magazynować kolejnych czasopism żeby się kurzyły. Fajnie że Tobie Szycie się przydało, może za szybko się zraziłam. Pozdrawiam!

    1. Nie rezygnuj, bo to fajna rzecz 😉 Ale luźna narzutka też jest super i na pewno znajdzie swoje zastosowanie.
      Powiem Ci, że ja do Burdy się bardzo przyzwyczaiłam i teraz to właściwie odrysowuję te wykroje, nie zastanawiając się przesadnie nad tym, co robię, bo jest tak, jak piszesz – są one bardzo dopracowane i chyba tylko raz (i to w numerze dziecięcym) zdarzyło mi się, że coś im się pomyliło. Ale mam jednak jakiś pierwiastek poszukiwacza przygód w sobie, bo czasem ciągnie mnie, żeby spróbować czegoś nowego. Kto wie, może i Ty się przekonasz i podejmiesz próbę 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

  7. Kasiu, taki kardigan to mus, a wiem o tym od momentu jak uszyłam sobie wiosną poprzedniego roku swój. Pasuje mi do wielu stylizacji i wielu rzeczy ogólnie, więc jest bardzo praktyczny i w sumie bardzo go lubie, więc myśle, że Twój również będzie z tych niezastąpionych. Kolor wybrałas bardzo dobry. Granat uważam, za świetna alternatywę czerni i czasami nawet czy nie lepszą. Co do długości myślę, że jest niezła, ja co prawda pokusiłam się o deczko dłuższą a z tej o prostej przyczyny, że chciałam aby zakrywał mi sukienkę czy spódnicę, ale do spodni taka długośc jest super. Co do gazety SZYCIE, nie jestem jeszcze przekonana, ale ostatnio kupiłam bo był w nim płaszcz taki jak z Mango, który widziałam u jednej babeczki w stylizacji i się zakochałam, no zobaczymy co mi wyjdzie, na pewno podzielę się spostrzeżeniami 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Beata, wiem, że to mus, i właśnie jak oglądałam Twoje i Anetty kolejne kardigany, to wiedziałam, że nie spocznę, póki nie uzupełnię sobie szafy rozmaitymi modelami 🙂 Brakuje mi jeszcze jakiegoś takiego bardziej otulacza miziastego, który będzie mi służył w mniej oficjalnych sytuacjach. Ponieważ czarnych rzeczy w ogóle nie noszę, granat spełnia u mnie funkcję czerni, a długość wyszła mi taka, bo na tyle wystarczyło mi dzianiny :). Czekam na Twoje testy nowych form. Na pewno będzie na co patrzeć 🙂
      Pozdrawiam!

  8. Wyszedł bardzo ciekawie taki płaszczyk/kardigan do wszystkiego i sukienek i spodni, bardzo mi się podoba, pomysł z tym kołnierzem bardzo fajny a wykonanie jak zawsze perfekcja 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Anettko, ślicznie Ci dziękuję! Masz rację, ten sweter wygląda trochę jak płaszcz i tak jak wcześniej pisałam, będę go pewnie nosić jako płaszcz (o ile wiosna okaże się w tym roku milsza niż w zeszłym).
      Pozdrawiam serdecznie!

    1. Dziękuję! Widziałam Twój żakiet i zostawiłam pod nim komentarz. Twoje uwagi powstrzymały mnie właśnie przed krojeniem płaszcza z jesiennego numeru Szycia, ale ponieważ fason mi się podoba, ciągle rozważam jego uszycie, po wprowadzeniu jednak istotnych zmian w długości. Pożyjemy, zobaczymy 😉

  9. Kardigan jest świetny, wybrałaś piękny kolor. Na pewno przyda się do wielu stylizacji, bardzo praktyczny ciuch 🙂
    Co do magazynu „Szycie”, to właśnie szyję płaszcz i powiem Ci, że zapowiada się bardzo dobrze, o ile na sam koniec znowu czegoś nie zepsuję 😉 😉 😉 Mam nadzieję go niebawem skończyć i jeśli się uda, to na pewno podzielę się spostrzeżeniami na temat wykroju 🙂 Jedno jest pewne i to jest to, o czym napisałaś – w „Szyciu” jest wiele fajnych klasycznych modeli, zwłaszcza płaszczy i marynarek, których na próżno szukać w Burdzie. Na wiosnę będę szyć trencz z tego magazynu (w którymś wydaniu było kilka modeli, aż ciężko się zdecydować który wybrać!) 😀 Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    1. Dziękuję! Ten kardigan jest bardzo praktyczny i juz go bardzo lubię i dość mocno eksploatuję ☺
      No bardzo jestem ciekawa, jak Ci wyjdzie ten płaszcz. Sama mam mocne postanowienie, żeby coś jeszcze z tego magazynu uszyć, tak bardzo mocne, że wczoraj kupiłam najnowsze wydanie, bo tak mi się te klasyczne modele spodobały, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie 😆. Trudno, będę korygować formy.
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *