Nie próżnuję

Chciałam Wam powiedzieć, że mimo panującej tu ostatnio ciszy mój proces twórczy nieustannie trwa. Znajdując się jednak w stanie jesiennego rozmemłania, nie mogąc się zgrać z pogodą, chorobami i mężem, tkwię w tym kreatywnym rozgrzebie, nie mając się czym konkretnym pochwalić. Może poza bluzką poniżej, która jest już dziełem skończonym, ale że okazała się za krótka, musi poczekać na odpowiedni dół. Dlatego w ramach zajawki pokazuję tylko przód, kawałek brzucha i składam obietnicę, że pokażę więcej (nie brzucha oczywiście), kiedy będę miała już komplet. DSC03559Do kompletu umyśliłam sobie spódnicę z wysokim stanem. Wydrukowałam wykrój, wycięłam i kazałam poczekać, bo…DSC03570… w międzyczasie zaczęłam szyć krótki żakiecik z tej samej tkaniny co bluzkę. Taki do pasa, do sukienek albo spódnic z wysokim stanem właśnie. Ale jeszcze go nie skończyłam – muszę wszyć podszewkę. DSC03573Koniecznie elastyczną, a że takiej nie miałam, wybrałam się dzisiaj do mojego ulubionego sklepu z tkaninami. Tam oprócz zaopatrzenia się w podszewkę wygrzebałam z regału z końcówkami kupon takiej tłoczonej dzianiny w róże. Mam nadzieję, że wystarczy jej na jakąś jesienną sukienkę. DSC03568

Mam nadzieję, że już niebawem pogadamy o konkretach ;).

error

0 thoughts on “Nie próżnuję

    1. Mi ten materiał od razu wpadł w oko i ręce. Nawet chwili się nie zastanawiałam :). A z tym drukowaniem to żadna filozofia – ten arkusz mam akurat zeskanowany, więc zamiast skopiować i wycinać, wolę wydrukować i ciąć :).

        1. Bo ja taka spryciula jestem ;). Wolę drukować niż kalkować. I też to jest dla mnie najnudniejsza czynność w całym procesie powstawania ciucha. Nawet prasowanie polubiłam, a tego kopiowania jakoś nie mogę ;).

  1. Widzę Kasiu, że nie próżnujesz. Czekam na dalszy ciąg, zapowiada się ciekawie :)))
    Króluje u Ciebie biel w tym sezonie. Piękna tkanina na sukienkę.
    Ja też uszyłam mnóstwo rzeczy, aż strach pomyśleć jak zacznę wrzucać fotki, które nie wiem kiedy zrobię :))))
    Pozdrawiam 🙂

    1. Tempo może mam wolniejsze, ale ciągle przy czymś dłubię. Jesień i zima nie sprzyjają – raz że światło do kitu i dzień krótszy (a ja w ciągu dnia nie mam szans na szycie), a dwa – znacznie trudniej o ciekawe tło do zdjęć. Obawiam się, że znowu się ze ścianą będę musiała zaprzyjaźnić ;).
      Ta biel (a właściwie śmietanka) jest zupełnie przypadkowa – bluzka i żakiecik są z tkaniny, którą wyciągnęłam z zeszłorocznych zapasów, a te róże gdyby były w innym kolorze, też bym wzięła. Tym razem zadecydował wzór. Potem będzie już kolorowo ;). Jestem bardzo ciekawa Twoich nowości!

    1. Ta biel to trochę przypadek – wyciągnęłam ją z zapasów :). Też mi jakieś zimowe klimaty przyszły do głowy w pewnej chwili. Ale kolory u mnie wrócą już niebawem.

    1. Ta bluzeczka mi właśnie taka duża wyszła, co nie do końca było moim zamiarem, stąd pomysł na spódnicę do niej. Chciałabym wydobyć z tego stroju trochę kobiecych kształtów ;). Zasadniczo w krojach oversize’owych wyglądam jak kloc i staram się dlatego ich unikać :).

  2. Zapowiada się cudnie,szczególnie ta sukienka z tej pięknej tkaninki : ) Co do skanowania wykrojów to naprawdę prawdziwy z Ciebie sprytek : ). U mnie z ciuchów totalna nuda,w ostatnim czasie uszyłam tylko sześć sukienek…na krzesełka,hihi ; ). Pozdrawiam śnieżnie : )

  3. Bardzo fajna bluzeczka mimo, że wydaje ci się trochę za krótka. Ze spódnicą z wysokim stanem będą się dobrze uzupełniać.
    Ja mam odwrotny problem, bo uszyłam sobie właśnie taką spódnicę, ale nie mam do niej bluzki 🙂

Pozostaw odpowiedź Mitania Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *