No i nie zdążyłam

DSC03305

Tę sukienkę szyłam wyjątkowo długo. Nie dlatego, że była trudna. Wręcz przeciwnie – sądzę, że to jedna z łatwiejszych sukienek, które uszyłam. Ciągle jednak coś mnie odciągało od pracy przy niej. A to sprawy domowe, a to inne, pilniejsze rzeczy wpadły do uszycia. Poza tym to sukienka składak. O ile z wyborem góry nie miałam najmniejszego problemu, o tyle dół był dla mnie zagadką stulecia. Zaraz Wam o tym opowiem.DSC03299-horzDSC03286

Tkanina, z której powstała sukienka, jest cieniutką bawełną z jakimś niewielkim dodatkiem elestanu. Przeglądając wykroje właściwie od razu wiedziałam, że chciałabym uszyć kopertowy przód. Nigdy nie udało mi się kupić takiej sukienki (za każdym razem, kiedy próbowałam, szew odcinający lądował u mnie na biuście, a nie pod nim), a zawsze mi się takie podobały. Jakie to fajne uczucie coś sobie wymyślić, a potem móc sobie to uszyć! Wybrałam górę modelu 112 z Burdy 11/2007, wykroiłam i uszyłam. I odłożyłam, bo nie mogłam podjąć decyzji, co dalej. DSC03284DSC03267DSC03271

W sprawie dołu czekałam na natchnienie. Materiał jest tak lekki, że dół z połowy koła albo jakakolwiek jego rozkloszowana forma nie wchodziły w ogóle w grę. Przy najmniejszym wietrze miałabym bowiem kłopoty. Ale wciąż chciałam zachować swobodę poruszania się, móc się najeść po brzegi i wcisnąć gdzieś łapki. Jak się baba uprze, to nie ma przeproś. W końcu na stronie Burdy ze stylizacjami w jednym czasie trafiły dwie realizacje spódniczki, która mogłaby być moim dołem (model 111A z Burdy 4/2010). Jedną uszyła Beata (klik) z bloga Szyję… bo kocham i potrafię. Skoro Beata uszyła i poleciła, to ja nie miałam już żadnych wątpliwości. DSC03258

Uszyłam sobie sukienkę iście letnią, kwiecistą, przewiewną… idealną na przyszły rok. Co by nie mówić i jak by nie zaklinać rzeczywistości, lato sobie poszło i marne szanse, że zmieni zdanie. Paradowanie po dworze w takiej cieniźnie uznałam za zbyt zuchwałe, a że chciałam Wam ją od razu pokazać, zdjęcia są domowo-balkonowe. Bardzo się staraliśmy – ja pozować przyzwoicie, a Michu nie wyjść z siebie – ale chyba jednak znacznie lepiej czujemy się w plenerach ;). DSC03230DSC03228

Bardzo żałuję, że muszę na razie odwiesić tę sukienkę do szafy. Żałuję, bo ta kombinowana forma przypadła mi do gustu, a sukienka po prostu bardzo mi się podoba. Na szczęście lato już za niecały rok ;). DSC03275

error

0 thoughts on “No i nie zdążyłam

  1. Nooo… Cudna ta sukienka, taka kolorowa, radosna i super kobieca. Ale jest nadzieja na prezentację jeszcze w tym roku. Drugą połowę września synoptycy zapowiadają bardzo ciepłą, więc może nie warto jej głęboko chować.

  2. Piękna sukienka, ślicznie w niej wyglądasz:) jeszcze mamy 2 tygodnie lata więc myślę że jeszcze w tym roku doczeka swojej premiery;)

  3. Kasiu, sukienka jest po prostu…ach, brak mi słów. Napiszę skromnie, cudowna 🙂
    Ciesze się, że wykorzystałaś właśnie ten wykrój na dół sukienki, bo jak na nią patrzę zupełnie nie mogę wyobrazić sobie innego idealnego dołu.
    Piękny wzór na tkaninie, świetna, soczysta kolorystyka. Wyglądasz w niej fantastycznie.
    Ja też często wykorzystuję składane wykroje, można połączyć wykrój na idealną górę z wykrojem na idealny dół, a najważniejsze jest to, że możesz mieć takie rzeczy jakich nikt nie może mieć, bo uszyjesz je sobie sama.
    Jeszcze raz napisze, że sukienka jest absolutnie cudowna, wiem powtarzam się 🙂
    A tak na marginesie, ma być jeszcze ciepło, może uda Ci się nałożyć chociaż raz 🙂
    Pozdrawiam

    1. Beatko, czytanie tylu pochwał od kogoś, kto szyje takie cudowne kreacje, to sama przyjemność! Cieszę się, że spodobało Ci się połączenie tych wykrojów, bo zależało mi, żeby góra i dół ze sobą korespondowały. Świadomość, że nikt nie będzie miał takiej samej sukienki, bardzo mnie cieszy, bo ja właśnie zawsze miałam problem z tym, jak ktoś miał takiego samego ciucha jak ja. Już nie raz mi się zdarzyło zauważyć kogoś na ulicy w jakimś sieciówkowym ciuchu, który i ja kupiłam. Od razu taka rzecz przestawała mi się podobać. A już szczytem było, kiedy u jednej dziewczyny w autobusie zobaczyłam takie same kolczyki jak moje :D. To, że nikt nie będzie miał takiej samej rzeczy, ma rzeczywiście dla mnie spore znaczenie ;). Mimo tego, że lato się kończy, mam nadzieję na jeszcze trochę ładnej pogody.

      1. Heh, mam tak samo:) Kiedyś na plaży dosłownie na leżaku obok dziewczyna występowała w identycznym stroju kąpielowym.Mało komfortowa sytuacja:) A sukienka bardzo energetyczna i mam nadzieję, że przywołasz nią lato!

        1. O! Czyli ktoś mnie rozumie! 😉 Dokładnie – mało komfortowe to uczucie. Wszyscy piszą, że lato jeszcze wróci, więc wyglądam go z niecierpliwością.

  4. Śliczna sukienka! Co tam że lato się skończyło, a może wybierzesz się na jakiś egzotyczny urlop zimą, a jeśli nawet nie, to za rok masz sukienkę na przywitanie lata 🙂 Najważniejsze że wszystko wyszło tak jak chciałaś 🙂 A fotki z domu też całkiem fajne 🙂

  5. Śliczna, bardzo podoba mi się dekolt na plecach, a sukienka leży idealnie. Zawsze możesz uszyć podobną w jesiennych kolorach, bo połączenie sprawdzone 😉

  6. Przepiękna sukienka i na pewno sprawi,że lato jednak jeszcze na chwilkę powróci : ) Z kopertą u mnie zawsze podobnie,muszę albo złapać nitką albo spiąć broszką coby mi imponderabilia nie wyskoczyły na wolność,hi hi ; ) Pozdrawiam słonecznie : )

    1. Ooo, czyli moje biuściaste problemy nie są tylko moje ;). Wszyscy tu przepowiadają powrót lata, więc nie pozostaje mi nic innego, jak cierpliwe na nie poczekać :).

  7. Prosze prosze.. Kasiu gratuluję.. Bardzo ładna.. A kiedy coś na swoją drugą połowę skroisz 🙂 przynajmnej koszulka na ramiączka z wielką biedronką 😉 czekamy.. Kasiu a kiedy będziemy mogli się chwalić żę mamy swojego człowieka w nowej edycji Tap Faszyn Extra Prodźekt Ranłej Go

    1. Mojej drugiej połowie to muszę w pierwszej kolejności włosy skroić, bo jej się loki zaczynają w miejscu baczków kręcić ;). Do Ranłeja mnie raczej nie wezmą. Prędzej jakieś Smętne sprawy albo inne Rozmowy na dziwne tematy. Ale kto by tam się chciał czymś takim chwalić ;).

  8. No jak to odwiesić?? nie może być hmmm na nią sweter, albo kuszący trencz ;p A pod spodem szał kwiatowo-letni?
    Uwielbiam to, jak ślicznie potrafisz dopasować do siebie ubranie. Idealnie wykrojone, leży jak ulał… i do podlewania kwiatków się nadaje 🙂
    Aaaa i te opaski! Są takie urocze! Ja w opaskach wyglądam co najmniej śmiesznie ;p ty za to wyglądasz bajkowo.

    1. W sumie, jak się uprę, to dlaczego nie! Trencz jest, sweter albo jakiś żakiecik się znajdzie :).
      Od tych komplementów aż się zarumieniłam. Cieszę się, że te moje ciuchy dobrze wyglądają i do mnie pasują. A z tymi opaskami i innymi „cudami” na głowie to jest tak, że ja lubię sobie czasem urozmaicić to i owo ;). Dobrze, że przy okazji nie wygląda to jakoś tak nie bardzo. Ty za to dobrze wyglądasz w czerni, a ja od razu w takim kolorze wyglądam jak żałobnica :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *