Pudroworóżowy płaszcz z flauszu

Udało się!!! Sama w to nie wierzę, ale mam zdjęcia. Pomiędzy gotowaniem rosołu, wyprawieniem panów na basen (przy czym panowie się sami wyprawili, ale ten większy musiał mi przecież zdjęcia zrobić), gruchnięciem po raz drugi w ciągu tygodnia żelazkiem o podłogę (takim nowym, nowiuśkim, które gdyby się zepsuło, tobym się zapłakała, bo ma taką nakładkę do prasowania wełny i bez niej to ja już sobie prasowania włochatych tkanin nie wyobrażam) udało się pstryknąć zdjęcia. W pośpiechu i pełnym słońcu, co trochę sprawę utrudnia, ale są. Mogę Wam wreszcie pokazać płaszcz na mnie i w pełnej krasie. DSC00403DSC00404DSC00410DSC00411DSC00412DSC00413DSC00414DSC00416DSC00415DSC00417

Uszyłam go według wykroju 126 B z Burdy 9/2006. Prawdopodobnie nic w nim nie zmieniałam, a może coś tam przy długości majstrowałam, ale że szyłam go już tak dawno, to po prostu nie pamiętam. Na pewno nigdzie indziej z niczym nie kombinowałam. W formie zaskoczyło mnie to, że rękawy są jednoczęściowe, co tylko ułatwiło proces krojenia i szycia. W ogóle szycie tego płaszcza tli mi się w pamięci jako czysta i niczym niezmącona przyjemność. Zaskakująco mało już z procesu jego powstawania pamiętam, więc tak właśnie musiało być. I w związku z tym nic więcej nie mam już do napisania, zostawiam Was więc ze zdjęciami.  DSC00420DSC00422DSC00419DSC00423DSC00427DSC00424DSC00425DSC00429DSC00421

Pozdrawiam serdecznie, Kasia!

0 thoughts on “Pudroworóżowy płaszcz z flauszu

    1. Dziękuję ślicznie! Guziczki znalazłam jakieś zabytkowe w swoich zapasach i bardzo się cieszę, że na nie trafiłam, bo mi wyjątkowo przypasowały.

  1. Miło Cię widzieć z powrotem!!! 🙂 Płaszcz jest tak starannie wykonany, że nie mogę wyjść z podziwu! <3 Jesteś mega zdolną osobą, trzymaj tak dalej! P.S. Cała stylizacja też mi się podoba, bardzo spójna całość 🙂 Pozdrawiam serdecznie i życzę super zabawy sylwestrowej oraz najlepszości w Nowym Roku!

    1. Dziękuję!!! Okoliczności mi ostatnio niezbyt sprzyjały, ale wreszcie się udało. Bardzo się cieszę się z tego miłego odzewu 🙂. Dziękuję pięknie za komplementy i życzenia. Tobie również życzę wszystkiego najlepszego i niezapomnianej zabawy sylwestrowej!

  2. O jejuniu,ależ pięknie dopasowany i dobrany kolorystycznie i jak cudnie Ci w nim i w tym słońcu i w tej sukience i kozaczkach.promienna,uśmiechnięta,w międzyczasie złapana! Pozazdrościć,ale bez zawiści;)

  3. Kasia płaszcz jest przepiękny, i kolor, i model świetnie wybrałaś. Nawet długość (chociaż nie lubię takiej za kolano) w tym modelu jest idealna. Taki płaszcz uszyć to już jest wyczyn więc możesz być z siebie dumna 😉 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Pozdrawiam
    PS. Rewelacyjna kozaki 😉

    1. Beata, serdecznie dziękuję za tyle miłych słów! Bardzo się cieszę, że płaszcz przypadł Ci do gustu. Wiesz, że ja też wolę krótsze? Ale w tym akurat przypadku wyjątkowo chciałam, żeby kolanka były niewidoczne, żebym mogła właśnie do tych kozaków i płaszcza założyć i dżinsy, i sukienkę i żeby to jakoś wyglądało.
      Pozdrawiam ciepło!

  4. Cudeńko!! <3 Piękny płaszcz uszyłaś i w fantastycznym kolorze (jeden z moich ulubionych), no napatrzeć się nie mogę 🙂 Przepięknie w nim wyglądasz :))) Cała stylizacja jest śliczna!

  5. Piękny płaszcz – subtelny kolor, klasyczny fason 🙂 No i perfekcyjnie odszyty, to musi być przyjemność go nosić 🙂 Prezentujesz się idealnie, uroczo z tą sukienką i kozaczkami 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. Kasiu, płaszcz jest cudny. Widać jak dużo pracy włożyłaś. wszystko jest starannie wykończone. Kolor fantastyczny… szkoda, ze ja w takim długo bym nie pochodziła, dlatego zawsze wybieram ciemniejsze kolory, ale nieustannie podziwiam takie jasniutkie bo samej mi się taki marzy. Wiem jak to jest jak uszyjesz coś i nie wiesz kiedy uda Ci się tym pochwalić. Niestety tez tak mam, i wtedy zbiera się spory stosik, a perspektywy na zdjęcia często długo nie widać, wiec tym bardzie się cieszę, ze udało Ci się w końcu zrobić fotki i nam pokazać.
    Gratuluję i zazdroszczę :))))
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Beatko, dziękuję! Podejrzewam, że i ja w nim chadzać zbyt często nie będę, bo nie ma się co oszukiwać – pogodę to my mamy burą, ponurą i wiecznie lejącą coś z nieba. Szkoda by mi było zniszczyć błockiem taki płaszcz. Będzie więc pewnie noszony od wielkiego dzwonu. Ale najważniejsze, że mam taki, jaki chciałam mieć, i mogę się teraz skupić na szyciu innych, ciemniejszych kurtek i płaszczy. Ile ja się wyczekałam na zdjęcia, to głowa mała. Przyszłość też nie wygląda zbyt optymistycznie w tym względzie, ale żyjmy chwilą 😉.
      Pozdrawiam serdecznie!

  7. Jestem oczarowana. Piękny ten płaszcz. Podoba mi się Twoja staranność, dbałość o szczegóły, a w samym płaszczu prostota (nie mylić z szyciem, bo zdaję sobie sprawę ile musiałaś włożyć pracy w uszycie go), kolor, krój. Gratuluję tak wspaniałego uszytku i przesyłam życzenia wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.

    1. Monika, pięknie Ci dziękuję! Jest mi niezmiernie miło, że doceniasz moją pracę 🙂.
      Tobie również składam najlepsze życzenia noworoczne. Pozdrawiam serdecznie!

  8. Jest cudowny Kasiu, jak Ty pięknie w nim wyglądasz ten kolor jest taki szlachetny, bardzo ładnie się prezentuje i odszyty jak zawsze perfekcyjnie. Fajnie jest trafić na model, który szyje się jak z bajki, takie szycie to sama przyjemność. Cała stylizacja jest bardzo ładna, uwielbiam takie połączenie kolorów. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  9. Jak dobrze,że wróciłaś : ) I to w jakim stylu,ho ho ho-niezwykle szykownie się prezentujesz : ) Jestem zachwycona,Twoja maestria(chyba jest takie słowo? mam nadzieję,że żaden Miodek tudzież inny Bralczyk się nie przyczepi ) jest powalająca : ) Samych pogodnych dni i nieustającej weny twórczej Ci życzę Kasiu i pozdrawiam Twoje żelazko : )*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *