DAMSKIE,  sukienki

Postscriptum do bardzo letniej sukienki

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Tym razem tak właśnie miałam. Tak bardzo zależało mi na tym, żeby dobrze czuć się w sukience z czerwcowej Burdy, że wzięłam ją ponownie na warsztat.

Co poprawiłam?

    • By skorygować podkrój pachy, postąpiłam zgodnie z dwoma pierwszymi punktami zamieszczonymi w instrukcji na stronie Burdy.
    • Wydłużyłam sam stanik o 2 cm w dół i pasek o kolejne 2.
    • By zmniejszyć dekolt podniosłam jego górną krawędź o 2 cm.
    • By zniwelować falowanie dekoltu w związku ze zmianą jego wielkości, skorygowałam go wzdłuż środkowej linii, zbierając po skosie taką ilość materiału, by ładnie przylegał do biustu.
  • Na koniec przesunęłam zakładki na spódnicy, by linie pionowe się ładnie zbiegały.

Po lewej przed, a po prawej po

Różnica niewielka, a komfort noszenia nieporównywalny! DSC06142DSC06165DSC06168DSC06137

Po raz kolejny sama sobie daję dowód na to, że czasem warto się trochę jednak pomęczyć i zawalczyć o daną rzecz. Teraz mam 110% satysfakcji! I ekstra sukienkę ;).

Pozdrawiam, Kasia

komentarzy 16

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *