DAMSKIE,  sukienki

Sprezentowana kiecuszka

Jak już napisałam, przez świętami musiałam porzucić szyciowe plany i oddać się sprawom opiekuńczo-przygotowawczym. W związku z powyższym uszyłam cały jeden prezent w postaci niezbyt skomplikowanej sukienuszki, która oczywiście musiała mi dostarczyć nieco emocji.DSC04461

Zaczęło się od tego, że moja sis jakiś czas temu tak potraktowała żelazkiem uszytą przeze mnie, a ofiarowaną jej sukienkę, że zostawiła na niej gustowny i mieniący się odcisk jego stopy. Jej było żal, mi trochę też, ale ja od razu zwietrzyłam okazję. Nie chciałam korzystać z tego samego wykroju, co poprzednim razem, znalazłam więc coś podobnego, czyli mającego fałdki/zakładki/marszczenia z przodu, bo te są zawsze mile widziane. Wyszperałam to w rosyjskiej gazecie Szycie i Krój 7/2013. To chyba to samo co Lady Boutique, ale nie jestem pewna. W każdym razie jak zszyłam, obrzuciłam i przymierzyłam, to się okazało, że jest za szeroko. Z jednej strony przez pachę wpadał wiatr i hulał, deformował zakładki oraz robił garba na plecach, a potem wypadał drugim otworem pasznym. Poprułam, poprawiłam i miałam nadzieję, że będzie dobrze.

Nadzieje okazały się spełnione, natomiast zaliczyłam małego zonka. Ja tu, proszę Was, staram się uszyć coś nowego, zaskoczyć, a dowiaduję się, że obdarowana różnic między jedną a drugą kiecką  nie widzi. Znaczy różnicę w długości zauważyła. Jakby co, to tu jest link do burdowego wykroju poprzedniczki. Takie same? 😉

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *