bluzki/koszule,  DAMSKIE,  spodnie

Bluzka w paski i portaski

Nie no, ludzie, kto to widział, żeby znowu bluzka i znowu w paski. Ale, ale – poprzednia była zupełnie inna, a i paski też nie przypominają tamtych. A w ogóle to szyłam ją na tyle dawno temu, że kto by tam o niej pamiętał. Nie znaczy to, że jest niewarta pamiętania, ale na te upały to ona jednak za długi rękaw ma. Będę się w nią odziewać, kiedy termometr nie będzie już próbował eksplodować od tej nieprzyzwoitej temperatury. Wracając jednak do nowości, swoją letnią bluzkę w paski wypatrzyłam jakiś czas temu, przeglądając Burdy. Od czasu do czasu bowiem robię sobie taki przegląd, to znaczy biorę ileś tam starszych numerów i sprawdzam, czy czegoś nie chciałabym sobie z nich uszyć. Na zasadzie, że kiedyś to mnie nie porwało albo nie zdążyłam uszyć z jakichś powodów. Bo potem pojawiają się kolejne numery, kolejne pory roku i z zaplanowanych projektów niektóre pozostają niezrealizowane czasowo albo w ogóle na zawsze. Z tą bluzką było tak, że kojarzyłam ten model, ale te kilka lat temu w ogóle go nie czułam. Moda zrobiła jednak swoje, a ja naoglądawszy się podobnych fasonów, dostrzegłam nagle drzemiący tu potencjał i cóż – postanowiłam go sprawdzić. Z myślą o tej bluzce kupiłam tkaninę (nie zdarza mi się często działanie w tę stronę), a potem upłynął jeszcze raptem miesiąc i w końcu ją mam. Ale to nie koniec opowieści, bo w końcu mam na sobie jeszcze spodenki.

Ze spodenkami sprawa ma się tak, że akurat tych nie planowałam sobie szyć, ale z kolei z tych zaplanowanych to mi w sezonie nic nie wyszło (to taki grubszy projekt, na który brakło mi trochę werwy, a później to i czasu). Ale jak to u mnie bywa w przypadku takich ekspresowych przedsięwzięć, pojawiła się inspiracja, czyli nagły impuls krzyczący „szyj!” w postaci spodenek mojej szyjaciółki Pauli. Nie opierałam się wcale, za to w te pędy rzuciłam się do szafy z kuponami tkanin w poszukiwaniu tego najodpowiedniejszego. Można powiedzieć, że znalazłam kawałek idealny, bo po wycięciu z niego gatków został mi ledwie ścinek, z którego wykroiłam jeszcze pasek na wszelki wypadek. A potem nie zostało już prawie nic. Za to zyskałam spodenki, które ściągam właściwie tylko po to, żeby zrobić ich przepierkę. Wcale się nie dziwię, że Paula uszyła ich 7 par i nie zamierza na tym poprzestać.

Tym sposobem, czyli trochę planując, a trochę jednak działając na spontanie, uszyłam sobie całkiem miły dla oka i jeszcze milszy dla ciała zestaw na letnie ciekanie po mieście. Choć jak wiadomo, obie części można dowolnie miksować. A jakby kto pytał, to tak, zamierzam uszyć sobie kolejne spodenki z gumką w pasie, bo to jednak bardzo wygodne rozwiązanie jest. Szyje się je w końcu ekspresowo, no chyba że guma będzie nieco za długa i trzeba ją będzie wypruwać.

M

Metryczka:

  • Bluzka
    • Model: Burda 6/2019 model 120
    • Rozmiar: 38
    • Materiał: 1,6 m x 1,40 m bawełny ze sklepu eveselection.
    • Modyfikacje: zrezygnowałam z falbanek przy rękawach, za to dodałam wywijane mankiety (i tak ich nie widać, przy spasowanym wzorze); bluzka zyskała też drugą kieszonkę.
  • Spodenki
    • Model: simplicity 8907
    • Rozmiar: 14
    • Materiał: wełna garniturowa, a w zasadzie jej resztki po szyciu garnituru dla syna
    • Modyfikacje: spodenki są częścią kombinezonu, ale doskonale sprawdzają się jako samodzielna część odzienia; w pasie guma o szerokości 3,5 cm.

komentarze 3

  • Szwaczka_pl

    Kasiu, zestaw absolutnie zjawiskowy!W mojej gamie kolorystycznej i typie również. Gdyby moje gabaryty pozwoliły, wpadłabym po cichu pożyczyć sobie na lans po mieście….chociaż Wasz pies obronny pewnie czuwa i szans brak 🙂 pomarzyć chociaż można. Uwielbiam Twoje szycie i zawsze trafia w mój gust. Wszystko dopracowane, dopasowane, idealne wprost!!!!! udanych wakacji,pozdrosssy znad Bałtyku Gosia

    • Kasia

      Ha ha ha! Nasz pies obronny to na razie najchętniej broni patyków, kawałków kory i pluszowego leniwca 😂. Gosiu, bardzo się cieszę, że kolejny raz rzeczy przeze mnie uszyte tak Ci się spodobały. To bardzo miłe. Ja też widzę podobieństwo naszych gustów i kolorystycznych upodobań, więc jak by nie było, to działa w obie strony, to znaczy trafiasz wprost do mojego 💙. Pięknie Ci dziękuję, ściskam mocno i życzę dużo słońca 🥰😘.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *